Pozycjonowanie za efekt.

Mitem staje się “pozycjonowanie za efekt”. Wiele firm zajmujących się SEO oferuje usługę z takim systemem rozliczeń a klienci nie rozumiejąc usługi coraz częściej wymagają pracy pozycjonera z rozliczeniem “za efekt”. Spójrzmy jednak na to od innej strony - od strony kosztów ponoszonych przez pozycjonera.
Ekonomia w tym wypadku jest nieubłagana!  Linki kosztują, praca kosztuje - dlaczego więc pozycjoner miałby kilka miesięcy wykonywać usługę bez zysków ?
Mit “pozycjonowania za efekt” powstał chyba przez takie firmy, które “naciągają” klienta na mało konkurencyjne frazy, z których klient niewiele będzie miał korzyści. Jak funkcjonuje taki mechanizm ? Jest on dość banalny: wystarczy przedstawić klientowi proste frazy w ofercie. Klient ma “psychiczne poczucie komfortu” gdyż :

  • jest pozycjonowany
  • nie płaci za “brak efektów”
  • otrzymuje w ofercie “niskie ceny”

Celowo “niskie ceny” ująłem w cudzysłów gdyż moim zdaniem te “niskie ceny” (choć niewiele kosztują) i tak są za wysokie w stosunku do efektów. Summa summarum klient jednak dużo nie płaci - więc czuje zadowolenie z targów.

Czy zatem “pozycjonowanie za efekt” jest w ogóle ekonomicznie wykonalne ? Sądzę, że tak. Przy odpowiednim doborze mało skomplikowanych fraz firma może przedstawić taką ofertę. Zaznaczę jednak, że firma musiałaby “poświęcić trochę czasu” na dobór takich fraz głównie po to by odsiać plewy (czyli mało potrzebne frazy). Jeśli firma “z cennika” wycenia pozycjonowanie - sądzę, że bardziej liczy na własne zyski niż na profesjonalne wykonanie usługi.

Niezależnie do tego czy “pozycjonowanie za efekt” ma prawo istnieć (a uważam, że w pewnych okolicznościach ma prawo) to nie wyobrażam sobie, by już przy średnio trudnych frazach firma SEO mogła sobie pozwolić na taką umowę (chyba, że jest tak intratna, że warto - lecz pewno wtedy zleceniodawca nie wyraziłby zgody na taką cenę po osiągnięciu wyników). Głównym powodem, dla którego “pozycjonowanie za efekt” nie może funkcjonować przy trudnych frazach jest zwykła ekonomia. Nie wyobrażam sobie by jakakolwiek firma sponsorowała swojego klienta przez kilka miesięcy wydatkami rzędu kilku tysięcy złotych/miesiąc.

Zupełnie innym zagrożeniem przy umowie “za efekt” jest groźba filtrów. Przy takiej konstrukcji umowy pozycjonerowi będzie zależało by szybciej uzyskać efekt - co znacznie podnosi ryzyko nałożenia kar w postaci filtrów.

Reasumując - według mnie pozycjonowanie za efekt jest ekonomicznie uzasadnione przy prostych frazach - ale już nie przy trudnych i dlatego uznałem, że jest to już mit.

10 Responses to “Pozycjonowanie za efekt.”

  1. Belzebub Says:

    Amen!

    Bardzo ładnie przedstawione - nic dodać, nic ująć.

  2. Sebastian Says:

    Zgadzam się w pełni. Tę forme wymyśliły firmy, które łapią Klientów na 12 miesięcy na proste frazy. Oraz/lub te, którym nie zależy na tym, aby Klient “coś miał” z pozycjonowania.

  3. Paweł Rabinek Says:

    Pozycjonowanie za efekt tak samo sprzyja nadużyciom jak pozycjonowanie na innych zasadach, np. ze stałą opłatą. Mogę wybrać proste frazy i pozycjonować na efekt, a mogę wybrać trudne i pobierać opłatę miesięczną za nic nie robienie. Dlatego tak ważne jest wyedukowanie klienta, bo w końcu chodzi o to, żeby zarobił pozycjoner i pozycjonowany.

    Ja bym jednak stanął w obronie tego modelu w przypadku niezbyt konkurencyjnych fraz, gdzie celem może być pozycja sama w sobie. W innych modelach, gdzie klient zawoła frazę typu “ubezpieczenia” taki model się już nie sprawdza i trzeba rozliczać się inaczej - stała opłata, prowizja od zysków, czy płatność za konwersje itd.

  4. admin Says:

    Paweł - jeśli się niezbyt jasno wyraziłem - to potwierdzam, że wpis miał mieć taki charakter jak to opisałeś czyli pozycjonowanie za efekt jest możliwe ale nie dla fraz trudnych a dla fraz prostych a właściwie wpis miał raczej wyjaśnić, że klient nie może wymagać pozycjonowania za efekt przy frazach trudnych.

  5. Easy_R Says:

    Bardzo przyjemnie czyta sie dobrze skonstuowaną wypowiedź przy której nie jeden pozycjoner o podobnym zdaniu jak autor tekstu przytupuje sobie nogą pod biurkiem kiwając przy tym twierdząco głową. Ciekawe jak na przeczytanie takiego artykułu zareagował by klient nie znający tematu pozycjonowania od strony technicznej ani zagwostek związanych z ponoszonymi przez pozycjonerami kosztów ani nie posiadający wiedzy na temat niezbędnego wkładu pracy potrzebnego do ‘wbicia’ się na czołowe miejsca dobrze dobranych, wyszukanych skutecznych, trudnych fraz. W mojej nasz potencjalny klient powiedziałby, że nie ma zamiaru płacić za coś co dostanie poźniej i zapytałby ironicznie licząc na brak jednoznacznej odpowiedzi: ‘a jaką niby gwarancję daje mi Pan/Pani na to, że będę za te dwa miesiące wysoko w Guglach? Ja płacę, proszę Pana/Pani tylko za rzeczy które istnieją, nie za obietnice!’

  6. admin Says:

    Jeśli chcesz poznać moje zdanie - gdy jest to trudna fraza argument mam jeden: nie pracuję za darmo.

    Klient taki nigdy nie znajdzie pozycjonera, który zrobi taką frazą “za efekt” a nawet jeśli ktoś się zgodzi - nie uda się to jemu (zazwyczaj ktoś mało świadomy podejmie się takiej walki). Skutki tego mogą być dwojakie:

    - klient dochodzi do wniosku, że to SEO to bujda
    - wraca “do mnie” przypomniawszy sobie co jemu mówiłem

    Ja naprawdę nie zamierzam pozycjonować trudnych fraz z rozliczeniem “za efekt”. Oczywiście granica oddzielająca frazy trudne od fraz łatwych jest dosyć płynna i może się zmieniać w zależności od “wolnych mocy przerobowych” ;)

  7. Zorro Says:

    Hej admin, ale przecież możesz dać wyższą kwotę przy pozycjonowaniu “za efekt” i wtedy Ci się to zwróci - czyż nie? Oczywiście wtedy spisujesz również dłuższą umowę.

  8. admin Says:

    Policz:
    usługa miesięczna 2500 zł * 18 miesięcy pozycjonowania = 45′000 zł.

    Chcesz te 18 miesięcy kupować linki, kupować punkty SWL, opłacać ludzi z własnych środków ? Chcesz to robić za efekt ?

  9. Robert Says:

    Odgrzewam temat, ale nie stracił nic na aktualności. Jestem tu ponad rok po ostatnim komentarzu i z przykrością stwierdzam, że wciąż istnieje moda na płatność za efekt i jak słusznie zauważyliście, wina nie leży tylko po stronie pozycjonerów, ale raczej klientów, którzy nie pytają o konkrety, ale kierują się swoim subiektywnym bezpieczeństwem. Przyjąłem sobie zasadę, że właściwie proste frazy, które nie wymagają gigantycznej pracy wyceniam z góry, ale zbieram pieniądze po zakończeniu, choć generalnie trzymam się ryczałtu z góry. Trochę mnie jednak martwi, że kilku klientów niemal rzuciło się na mnie z pięściami, kiedy powiedziałem im, że pozycjonowanie za efekt w ich przypadku nigdy się nie opłaci…

  10. admin Says:

    Nic nie poradzisz na takich klientów. Ich prawem jest nie akceptować Twoich warunków, Twoim prawem jest nie akceptować ich warunków.

    Jeśli tego nie opisałem wcześniej to tacy klienci albo nie mają świadomości problemów wynikających z takiej metody rozliczenia albo mają i liczą na to, że za darmo zdobędą choć parę linków.

Zostaw komentarz