Optymalizacja podstawą sukcesu a rzetelność klienta.

Niedawno napisałem mało znaczący artykuł o podobnym tytule. Dziś chciałbym Wam opowiedzieć jak udało mnie się samemu doprowadzić do tego, że zostałem “wyrolowany” przez klienta.

Otóż - po kilku rozmowach telefonicznych z potencjalnym klientem w końcu doszło do spotkania. Pojechaliśmy więc przedstawić klientowi możliwości jakie daje optymalizacja serwisu. Podróż do Warszawy odbyła się spokojnie choć jak to zwykle bywa wjazd do Warszawy od strony północnej mocno załadowany a trzeba było przebić się aż na zachód poza Warszawę.

Lekkie spóźnienie… a po trzech godzinach dyskusji - powrót. W trakcie tych trzech godzin dużo było wyjaśnień, dużo realnych przykładów, z których jeden wywołał u klienta lekką sensację gdyż przykład wskazywał na najsilniejszą ich konkurencję. W trakcie rozmów kilka razy zadano nam pytanie czy to my optymalizowaliśmy tą ich konkurencję - choć tak naprawdę na te kilkukrotne pytanie zwróciłem uwagę dużo później.

Cóż… w kilka tygodni po prezentacji  doszło do podpisania umowy. Klient wydawał się bardzo rzetelny więc nie miałem powodów by nie iść jemu na rękę. W umowie była zawarta klauzula, że jeśli firma wykonująca serwis nie będzie w stanie zrealizować naszych początkowych wytycznych to klient będzie miał prawo w ciągu maksimum 10 dni wycofać się z umowy. Reszty możecie się już domyślać: podpisali umowę, wpłacili zaliczkę, otrzymali pierwsze wytyczne, 9-go dnia wycofali się z umowy zachowując część wiedzy … ale na tym nie koniec.

Jakież było moje zdziwienie gdy dostrzegłem, że dwa miesiące później firma jednak wdrożyła nasze wytyczne dotyczące menu wzorując się na swojej największej konkurencji (takie mieli zalecenia). Sprawa oczywiście pewno jest do wygrania w sądzie gdyż umowa zawierała odpowiednie klauzule zakazujące im wykorzystywania przekazanej wiedzy…  ale nie należę do ludzi, którzy za kilka tysięcy złotych mieliby sobie marnować czas i nerwy jakimś tam ciąganiem po sądach.

Jest inny słodki sekret tej historii.

Otóż niedługo po naszym spotkaniu z niedoszłym klientem firma na której się ów klient wzorował dokonała przebudowy swojego serwisu. Efektem tego firma nieświadomie zniszczyła większość elementów optymalizacji. Jak już możecie się domyślać - potencjalny klient skopiował właśnie te zniszczone rozwiązania… ;) czyli nadal mają brak optymalizacji. ;)

Jest takie powiedzenie, że chytry dwa razy traci - a mnie to cieszy ;)

Tyle na dziś doświadczeń.

One Response to “Optymalizacja podstawą sukcesu a rzetelność klienta.”

  1. wesolygosc Says:

    Czasem włażę, aby poczytać fajne rzeczy. Przykład z firmą piękny i jak klasyczny. Ale finał bardzo piękny :))))))))))). Brawo.

Zostaw komentarz