Linki nie mogą szkodzić?

Już dawno miałem o tym napisać ale nie o szkodliwości linków ani tym bardziej nie o szkodliwości linków z SWL a o samej propagandzie Googla.

Otóż Guglarz oddelegowany do udzielania odpowiedzi zawsze twierdził,  że linki kierowane do naszej strony (tzw. BL) nie mogą zaszkodzić. Przy okazji oczekiwanej wypowiedzi na temat zmian, które od kilku tygodni obserwujemy doczytałem się takiego zwrotu:
… Webmasterzy, którzy padli ofiarą obietnic szybkiego podwyższenia rankingu i skorzystali ze wspomnianych metod często pytają dlaczego ich witryny nie odzyskują widoczności w indeksie Google po zaprzestaniu uczestnictwa w SWLach …

Czyli jak? Mogą czy nie mogą zaszkodzić?

Ci, którzy jeszcze nie wiedzą o czym napisałem wyżej polecam zastanowić się nad sytuacją, w której firma mająca 12-tą pozycję wykupuje 11 razy blast i kieruje go na 11 wcześniejszych pozycji. Na przykładzie uwidocznionych ostatnio działań blast-ów (gdyby kto nie chciał uwierzyć w moje doświadczenia) jasno można stwierdzić szkodliwość linków. Tak więc teraz należy tylko czekać aż pojawią się oficjalne już oferty depozycjonowania konkurencji.

A Google na to: niemożliwe!

8 Responses to “Linki nie mogą szkodzić?”

  1. Uncle Demotivator Says:

    Nie ma co - żyjemy w ciekawych czasach :D Gdyby nagle się okazało, że można zdepozycjonować konkurencję przy użyciu SWLi to przewiduję drastyczny wzrost cen punktów.

  2. admin Says:

    Przy pomocy SWL też można ale wydajność SWL jest za mała by zapewnić efekt depozycjonowania. Często próba depozycjonowania skończyła by się tylko i wyłącznie umocnieniem linkowanego serwisu. Tak więc SWL nie ale Xrumer to już zupełnie co innego ;)

    Tak więc po raz kolejny kłamstwa i kłamstewka Google są demaskowane.

  3. rubis Says:

    To nie takie proste. Strona/firma która poniosłaby z tego tytułu straty mogłaby wnieść pozew do sądu o wyrządzone szkody.

  4. admin Says:

    Chyba do Google :P za ich wspaniały algorytm ;)

    Na poważniej: to jest proste. Trzeba tylko się “ukryć w sieci”.

  5. rubis Says:

    Kwestia opłacalności ryzyka. Jak się wyda to konsekwencja dla firmy, która “depozycjonowała” stronę jak i dla zlecającego mogą być nieciekawe. Z prawnego punktu widzenia można zakwalifikować to jako przestępstwo.
    To jak z włamaniem na konto w banku albo wypuszczaniem wirusa do sieci. Też jest proste. Wystarczy żeby cię nie nakryli.
    Ale jak złapią…

  6. admin Says:

    Idąc tym tropem działając na rzecz jednego klienta (podnosząc jego pozycję) działam przeciwko pozostałym (obniżam ich pozycję).

    Wyobrażasz sobie, że sąd powołuje biegłych w sprawie pozycjonowania? Co ci biegli wniosą? Sąd musiałby “powołać Google” na świadka i zarządzać ujawnienia algorytmu by stwierdzić, że działania mogły wpłynąć “utratę dochodu”. Na zachodzie już były próby oskarżania wyszukiwarek za “utracone dochody”. Niestety to nie takie proste udowodnić, że takie a nie inne działania szczególnie na SERP odniosły bezpośrednią szkodę w dochodzie firmy. To tak jakbyś chciał oskarżyć Google za to, że luki w ich algorytmie pozwoliły na depozycjonowanie a zarazem na obniżenie dochodów firmy.

    Tak, wiem, niedawno został ukarany człowiek za googlebomb ale uważam, że miał złego adwokata. Działania pozycjonerów opierają się na domysłach a te nie mogą być podstawą do orzekania o winie.

  7. admin Says:

    Uncle Demotivator Says:

    Październik 11th, 2010 at 12:18

    Nie ma co - żyjemy w ciekawych czasach :D Gdyby nagle się okazało, że można zdepozycjonować konkurencję przy użyciu SWLi to przewiduję drastyczny wzrost cen punktów.

    Chyba wykrakałeś. Właśnie po ponad roku czasu zaczęła się era karania za BL. Nie ważne kto je umieścił ważne, że są. Porównywarki już odczuły to na swojej skórze a teraz proszę bardzo tylko czekać aż dostaniesz maila o odpowiedniej treści. Więcej tutaj -> Czy google promuje nieuczciwą konkurencję?

  8. platan Says:

    nienaturalne linki mogą zaszkodzić - tyle wiem - czyli linki wyrwane z kontekstu, nie pasujące do niczego.

Zostaw komentarz