“Bo inni mieli taniej”.

Dawno nie pisałem w tym dziale - czas powrócić ;)  Sytuacja mniej-więcej taka:

Klient jest pozycjonowany na niezbyt trudną frazę, sukcesywnie powoli… i choć dostał propozycję top 3 “utargował” top 5 bo było za drogo.

Współpraca układał się w tym top 5 bardzo dobrze. Klient sympatyczny, płacił natychmiast po wystawieniu FV. W zamian za to otrzymywał stopniowo (w formie doradztwa) elementy optymalizacji sklepu oraz nowe pomysły na nowe frazy w swoim sklepie.

Tak minęło dziesięć miesięcy huśtawki wyników pomiędzy top3 a top5 (nawet krótko okresowo top 2). Dwa miesiące temu klient zapragnął ustabilizowania pozycji w top 3. Dowiedział się, że musi poczekać około miesiąca by tą pozycję ustabilizować. Szybko przyłożyliśmy dłoń pod nową umową - rozpocząłem prace. Okazało się jednak, że trafiłem na okres update w Google - efektem czego (nie chcąc wyrządzić  domenie klienta “krzywdy”) nie ustabilizowałem pozycji w top 3.

Klient postanowił zmienić firmę ;) .  “Bo tamci w tej cenie zaproponowali dwie frazy a nie jedną” - takie usłyszałem wyjaśnienia. Zgodziłem się na wcześniejsze rozwiązanie umowy i pożegnałem klienta.

Dlaczego to piszę? By wyjaśnić mechanizmy funkcjonowania “konkurencji”, która przyszła “na gotowe”. W obecnej sytuacji jeszcze przez kilka miesięcy będą korzystali z mojego wkładu pracy.

Tyle w temacie - a byłemu klientowi życzę powodzenia w utrzymaniu pozycji za trzy miesiące (oby moje przypuszczenia się nie spełniły).

2 Responses to ““Bo inni mieli taniej”.”

  1. komentator Says:

    I jak skończyła się ta historia ?:) … dodaje do ulubionych i czekam na odp :)

  2. admin Says:

    Historia trwa. Szacuję że jeszcze miesiąc… dwa i będą się ziszczały moje czarne scenariusze dla ex-klient - choć nie o tym jest notatka a o tym jak to “konkurencja” na gotowe przyszła …

    Już widać jakich technik użyli, już widać jak linkują… a nie wygląda to ciekawie.

Zostaw komentarz